wtorek, 11 września 2018

ROSJA  14

MOSKWA
- Carycyno


Cysorz to ma klawe życie,
Oraz wyżywienie klawe!
Przede wszystkim już o świcie
Dają mu do łóżka kawę.

A do kawy jajecznicę.
A jak już podeżre zdrowo,
To przynoszą mu w lektyce
Bardzo fajną cysorzową.

Potem ruch się robi w izbach,
Cysorz z łóżka wstaje letko,
Siada sobie w złoty zydel,
Złotą goli się żyletką.

I świeżutki, ogolony,
Rześko czując się i zdrowo,
Wkłada ciepłe kalesony
I koszulkę flanelową.

                              / Andrzej Waligórski - " Ballada o cysorzu " /   fragment




   Cesarz, a w piosence Tadeusza Chyły jako "cysorz", to w Rosji car. Dlaczego wybrałem ten tekst. Na pewno piosenka Chyły, z humorem traktująca cysorza, śpiewana przez niego jeszcze w czasach moich studiów bardzo mi się podobała. Ale wybrałem ją, bo dzisiaj odwiedzam Carycyno. Ten położony teraz już w obrębie Wielkiej Moskwy, kompleks pałacowo- parkowy to kaprys carycy Katarzyny II.
  W roku 1775 caryca zażyczyła sobie budowę letniej rezydencji. Kiedy dziesięć lat później odwiedziła niewykończoną jeszcze budowę pałacu miała zakrzyknąć: "to nie pałac - to więzienie". Faktem jest, że nigdy więcej pałacu tego już nie odwiedziła, architekt został zwolniony, a budowę wstrzymano.
   Kto zabroni bogatemu? Cysorz to ma klawe życie.

   Park Carycyno to 550 ha pięknie zagospodarowanego terenu, pomiędzy rzeczkami Gorodienką i Jaźwienką. Rzeka z mostami, wysepkami i fontannami, wzgórze z pałacem, łąki, laski, alejki, miejsca do relaksu, odpoczynku. Cysorz to ma klawe życie.

 zdjęcie z tablicy informacyjna przy wejściu
do kompleksu parkowo-pałacowego :


   Brama wejściowa do parku, sama wyglądająca już jak pałac, jest jego wizytówką. Podobnie jak wszystkie pałacowe obiekty wykonana z czerwonej cegły, ozdobionej wstawkami i ornamentami z białego kamienia. Wchodzimy do parku. 

brama wejściowa do parku : 


   Park jest olbrzymi. Trzeba się pilnować by wybrać właściwą alejkę prowadzącą na most na rzece, bo dopiero na przeciwległym brzegu, na wzgórzu rozłożony jest nasz pałac. Na rzece na wyspie, piękna duża fontanna. Z dyskretnie umieszczonych głośników sączy się muzyka. Można usiąść i relaksować się. Kawiarenka serwuje słodycze i napoje. Cysorz to ma klawe życie.


 parkowa fontanna w Carycynie :



   Wielki kompleks pałacowy zaprojektowany i budowany na miejscu zburzonych wcześniejszych budowli - posiadłość była kiedyś własnością Godunowych i Romanowych, nie mógł doczekać się wykończenia i wyposażenia tak by mógł pełnić zaplanowaną rolę letniej carskiej rezydencji. Caryca Katarzyna II zniechęcona samym wyglądem zrezygnowała z bywania w nim. Jej syn nie chciał tam w ogóle bywać. Posiadłość zaczęła podupadać. Urządzono w pałacowych obiektach szpital, szkołę dla chłopców, a także wynajmowano pokoje letnikom. Mimo przejęcia w latach 20-tych ub. wieku rezydencji przez władzę radziecką i nazwanie jej "daczą Lenina", jej status i stan nie uległy poprawie. Pałac zasiedlono wieloma rodzinami. Stan taki trwał do lat 70-tych ub. wieku. Dopiero po kolejnej pieriestrojce, obiekty poddano gruntownemu remontowi. Obecnie ciągle uzupełniany jest wystrój i wyposażenie wnętrz.    




kompleks pałacowy : 


cegła i białe, kamienne dodatki :


   Jeżeli jestem w carskim pałacu to przyzwoitość nakazuje by pójść na audiencję do władcy.
  Przechodzę przez sale, pokoje, korytarze, wspinam się po schodach. Pałac, to wielkie muzeum ciągle powiększa swoje zbiory, ale widać, że to ciągle trwa. Niektóre sale są po prostu prawie puste, ale snują się po nich damy i panowie w strojach z epoki. Można po prostu taki strój sobie wypożyczyć i paradować. Pomysł wart naśladowania.

idę na audiencję : 



 u carycy Katarzyny II :


piękność? - Katarzyna II


dynastia Romanowych : 



ja nie z tego rodu
mogłem załapać się tylko do posługujących : 


"władza bez dobra narodu nic nie znaczy" 
/ napis na fryzie w jednej z sal /


   Na pałacowym wzgórzu stoi cerkiew. Z boku, jak gdyby nie należąca do całości. Ukryta częściowo za drzewami. Podchodzimy, jest otwarta, czynna. Warto było tu zaglądnąć. Palące się świece, zapach kadzidła i piękne polichromie. Nad wejściem głównym piękna mozaika Matki Bożej. Okazuje się, że wezwaniem tej cerkwi jest "Ikona Matki Bożej".

Carycyno - cerkiew Ikony Matki Bożej : 


mozaika nad wejściem do cerkwi : 


 wnętrze cerkwi Ikony Matki Bożej :






A teraz kilka cytatów o władzy. Niekoniecznie carskiej :


wszelka władza wychodzi z ludu
i nigdy do niego nie wraca.


bogactwo to małe piwo,
a władza to szampan.


są ludzie, którym za nazwisko służy stanowisko.


jeżeli chcesz poznać prawdziwy charakter człowieka,
daj mu władzę.


kiedy car ma katar, cała Rosja kaszle.





wtorek, 28 sierpnia 2018

ROSJA  13

MOSKWA
- Kołomieńskoje


Mnie Boska Liturgia w świat inny przenosi,
Gdzie nie ma pogoni za życiem doczesnym,
A serce w pokorze tu Boga wciąż prosi;
Nade mną się zmiłuj, mój Boże Niebieski.

W niej śpiewy cerkiewne dla duszy pokarmem;
Ją koją od bólu przez grzech poranionej,
Okrywać ją dążą duchowym balsamem,
Wypełniać najświętszym, radosnym spokojem.

Więc spieszę do cerkwi, gdzie święte ikony,
Na miejscu w skupieniu przez chwilę przystanę,
Przed nimi do ziemi stał będę schylony;
Z świętymi rozmowie się oddam wytrwale.

                                                       / Skaut - " Cerkiew " /


   Kołomienskoje to dawna rezydencja wielkich książąt moskiewskich, a następnie carów,. Dzisiaj wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO zespół muzealno-architektoniczny, znajdujący się na obrzeżach Moskwy

   Dla mnie ciekawostką było i chciałem sprawdzić to, że kiedyś ktoś miał plan, projekt uczynienia z Moskwy Trzeciego Rzymu i Nowej Jerozolimy, centrum "prawdziwego chrześcijaństwa", a wzgórze na którym znajduje się Kołomińskoje, w nowej symbolice przestrzeni Moskwy odgrywało rolę Góry Oliwnej. Myślę, że takie plany co do Moskwy i jej roli w chrześcijaństwie są i dzisiaj obecne.
     Z fundacji księcia Wasyla III powstała tu Cerkiew Wniebowstąpienia, której budowę ukończono w roku 1532. Cerkiew miała obrazować Wniebowstąpienie Pańskie, a zarazem powtórne przyjście Chrystusa. Miała symbolizować potęgę Rusi - świętej ziemi wybranej przez Boga.


   Na teren kompleksu Kołomieńskoje wchodzę przez paradną Bramę Zbawiciela /Spaskije Worota/. Drewniane zwieńczenie bramy przypomina o tym, że kiedyś cała posiadłość była drewniana. Drewniany XVII wieczny pałac - 270 komnat, ponad 3000 okien, został pod koniec XVIII wieku w obawie przed pożarem rozebrany. No cóż, takie ktoś miał obawy i taki pomysł i go zrealizował. Dzisiaj, może trochę w innym miejscu ten drewniany pałac został wiernie zrekonstruowany. Zobaczymy go.

   Przed bramą piękne klomby z różnokolorowymi tulipanami.
  U nas w Rzeszowie tulipany dawno już przekwitły, a tutaj w Moskwie widzę je po raz pierwszy od mojego przyjazdu do Rosji. "Sorry, taki mamy klimat".


Brama Zbawiciela /Spaskije Worota/ 


   Tuż za bramą, po lewej stronie otwiera się widok na piękną, może trochę już naznaczoną czasem cerkiew. To siedemnastowieczna Cerkiew Matki Bożej Kazańskiej. Białe ściany elewacji i błękitne kopuły. Jeżeli dobrze się przyjrzeć to można zauważyć łuszczącą się farbę, a w przyziemiu wykwity wilgoci co nie przeszkadza mi podziwiać jej ciekawą, trochę nietypową architekturę. Wnętrze cerkwi jest niestety dzisiaj niedostępne. Mogę tylko "zdjąć" ją  z zewnątrz. Jest piękna.


Cerkiew Matki Bożej Kazańskiej :





   Alejkami, pomiędzy wiekowymi drzewami parku przechodzimy do kolejnej, rozbudowanej Bramy Frontowej z Wieżą Zegarową. We wnętrzach bramnych znajduje się muzeum rosyjskiego rzemiosła artystycznego.

 Brama Frontowa z Wieżą Zegarową :


   Przechodząc przez bramę otwiera się widok na najcenniejszy zabytek Kołomińskoje - stojącą na wzgórzu, białą Cerkiew Wniebowstąpienia /Wozniesienia/ Pańskiego.

pierwsze wejrzenie na cerkiew 
Wniebowstąpienia Pańskiego :

   Cerkiew Wniebowstąpienia w Kołomieńskoje powstała z fundacji Wasyla III. Najprawdopodobniej by uczcic narodziny jego syna Iwana IV, znanego jako Iwan Groźny. Jej budowę ukończono w roku 1532. Jest to jeden z najlepszych przykładów architektury starorosyjskiej. Prawie sześćdziesięcio metrowej wysokości kamienna budowla ze stromym, też kamiennym dachem. 

Cerkiew Wniebowstąpienia w Kołomieńskoje :



   W pobliżu cerkwi znajduje się dzwonnica Georgija Pobiedonosca /Św. Jerzego/ z XVI wieku. Dzwonnica ma otwarte piętro z dzwonami. Obok niej XIX wieczny refektarz.

Dzwonnica Św. Jerzego :



   Pogoda jest może nie najlepsza, cały czas straszy deszczem, a nawet delikatnie próbuje popadać. Staram się rozglądać za tematami do zdjęć. Wypatrzyłem w oddali ładną cerkiew na tle moskiewskiego blokowiska Okazuje się, co stwierdziłem już po moim przyjeździe do domu, że temat tej cerkiewki zainteresował nie tylko mnie. Można ją spotkać w wielu fotoreportażach.

na tle moskiewskiego blokowiska : 


   Jak już zaznaczyłem przy tulipanach, Tu w Moskwie wiosna na całego. Wykorzystałem to.


wiosenne fotki :





wracamy przez Bramę Frontową :

 
   Mamy zamiar zobaczyć odbudowany pałac Aleksego I Michajłowicza. Nie wiemy dokładnie gdzie go szukać. Ktoś wskazuje nam kierunek informując, że najlepiej dojechać tam elektrycznym busikiem, bo to około 2,5 km. Co to dla nas za odległość. Idziemy pieszo, by nie stracić nic po drodze. Stanisław się buntuje, on ma dość, czuje już to zwiedzanie w nogach. Trudno, będzie na nas czekał przy wejściu, a ja z Grzegorzem idziemy. 2,5 km to jest kawałek, zwłaszcza że zaczyna kropić, ale po drodze mijamy i mamy możliwość zobaczyc, drewniane obiekty skansenu.
   Jest. Wreszcie dochodzimy do ósmego, jak niektórzy mówią, cudu świata. Pałac jest ogromny. Idąc tu miałem przed oczyma nasz pałacyk w Julinie. Też piękny, drewniany i też rezydencja, tyle że Potockich. To nie to. Oglądamy to cudo, ale tylko z zewnątrz. Jest już po 19-tej i wszystko pozamykane.


drewniany pałac Aleksego I Michajłowicza :








   Kropi, a właściwie już pada więc łatwo daję się namówić na powrót busikiem. Stanisław, trochę znudzony czeka na nas. W ogóle nie interesują go już żadne cuda świata, a w szczególności ten ósmy. Wracamy.




po drugiej stronie chmur
zawsze jest niebo.


gdy palec wskazuje niebo,
tylko głupiec patrzy na palec.


największe szczęście to iść i iść
i mieć nad sobą błękitne niebo. 


po każdym spojrzeniu w niebo
zostaje w oczach nieco błękitu.








wtorek, 21 sierpnia 2018

ROSJA  12

MOSKWA
-Galeria Trietiakowska


Malarstwo jest harmonią wyszukanych gam kolorów,
Które żyją w oczach malarza jak żyje obłok na niebie.
Jak odbicie lilii bladoróżowej w lazurowej wodzie stawu,
Jak żyje blask motylowego skrzydła 
Na tle ciemnego błękitu pogodnego nieba.

Malarstwo jest muzyczną rozkoszą tonów najrzadszych, najprostszych,
Z których malarz tworzy obraz świata.
Łączy na powierzchni płótna najrzadsze, najprostsze harmonie.
Podobnie jak je łączy w swym potężnym bogactwie
Niezbadana dla ludzi harmonia przyrody.

A malarz dźwięki, tony i formę wybiera
Z bogatego ogrodu kwiatów
I tworzy świat nowy na swym płótnie
Świat wewnętrznej harmonii,
Którą odczuwa i która w nim żyje.

                                 Tytus Czyżewski  -  " Wiersz o malarstwie "   / fragment /



   Dzisiaj odwiedzam Galerię Trietiakowską w Moskwie, jedną z największych i najbardziej znaczących w świecie kolekcji dzieł rosyjskich sztuk pięknych, głównie malarstwa
Po odwiedzeniu niespełna kilka dni temu petersburskiego Ermitażu, ciekaw byłem jak odbiorę kolejną wielką galerię malarstwa, czy nie dopadnie mnie przesyt obcowania ze sztuką przez wielkie "S". Z drugiej strony miałem pragnienie zobaczenia niektórych,znanych mi z reprodukcji dzieł. Czekałem przede wszystkim na dział ikon ze Świętą Trójcą Rublowa, a także chciałem zobaczyć i dołączyć do mojej kolekcji zdjęcie Zwiastowania z Ustiuga. Święta Trójca interesowała mnie nie tylko, jako najbardziej rozpoznawalna ikona Rublowa, ale chciałem ją porównać do wiszącej w naszej sypialni ikony, napisanej przez naszego przyjaciela Ryszarda Kusza.

 Swięta Trójca z naszej sypialni :


Rublow z Galerii Trietiakowskiej :


   Czasami żartowałem, że oryginał Św. Trójcy to ten nasz, a w moskiewskiej galerii wisi kopia. Będąc tu w Rosji dowiedziałem się, że ikony nie mają kopii. Prawdziwie ikonę się nie kopiuje, ale pisze na nowo. I tak na przykład w Soborze Kazańskim w Sankt Petersburgu wisi nie kopia Matki Bożej Kazańskiej, tej z Kazania, ale druga Matka Boża Kazańska. Podróże kształcą.
 
     Galeria Trietiakowska to nie pięć pałaców jak petersburski Ermitaż.
  Kiedy wchodziłem do Trietiakowskiej zwróciłem uwagę na główny budynek i widoczne obok, dobudowane nowe pawilony. To nie były monumentalne pałace, ale przecież ważne co jest wewnątrz, a tam było co oglądać.
    Początki Galerii Trietiakowskiej to kolekcja moskiewskiego kupca Pawła Trietiakowa, który w  połowie XIX wieku swoje dochody zaczął lokować w obrazy. W 1893 roku, swoją i nieżyjącego już brata, kolekcję liczącą ponad tysiąc obrazów, rysunków i rzeźb udostępniono publiczności jako Moskiewską Miejską Galerię Pawła i Siergieja Trietiakowów

wejście główne do Trietiakowskiej :



sale wystawowe :





wyraźnie podobają mi się duże obrazy
- "Spór o wiarę" Pierowa :



a to olbrzymi obraz
"Objawienie Chrystusa" Janowa :
nad tym dziełem Janow pracował 20 lat



Janow malował też małe obrazy 
 "Chłopczyk":



dwa obrazy zwróciły moją uwagę swoim tematem :
" Zmówiny małżeńskie "


a drugi to
" Przyjście kołduna na wiejskie wesele "  Maksimowa
kołdun to wróżbita, czarownik, zaklinacz :




lubię "wyciągać" fragmenty obrazów
" Nie oczekiwali "  Riepina :



" Wiejska procesja "  Riepina :




moim marzeniem było też zaistnieć w galerii
" Marzenie "  Nieffta



jeżeli chcesz zaistnieć - Stanisław podpowiedział :
"zrób sobie zdjęcie z Wałęsą"
" Portret wojskowego inżyniera "  Riepina :



no to może zdjęcie z Konopnicką ?


     
     Przesuwanie się po wystawowych salach, oglądanie, wyszukiwanie co ciekawszych prac, sprawdzanie tematu i autorstwa to wszystko po kilku godzinach staje się coraz trudniejsze. 
   Na koniec naszego zwiedzania został nam dział ikon - jeszcze siedem sal. To temat który mnie najbardziej interesował. Niestety Stanisław miał już dość tej kontemplacji sztuki i starał się jak mógł zniechęcić mnie do poświęcenia kolejnych godzin na konsumpcję tego działu. Starałem się trochę przyspieszyć, ale to co dla mnie najważniejsze zobaczyłem, sprawdziłem.
   Ikony te najstarsze, średniowieczne, te najcenniejsze wisiały w szklanych gablotach za pancernymi szybami. Miałem pozwolenie na fotografowanie, ale świetlne refleksy na szybach, odbicia światła trochę mi przeszkadzały. Nic nie ma za darmo ...

     To o czym marzyłem, czyli "Zwiastowanie z Ustiuga" mam. Jest to bardzo duża ikona - 238 x 168 cm pochodząca z XII wieku. Nazwa "z Ustiuga" jest błędna, bo napisana ona została dla Monasteru Juriewskiego (Św. Jerzego) w Nowogrodzie. Przeniesiono ją później na Moskiewski Kreml. To jedno z najstarszych przedstawień sceny zwiastowania. Archanioł Gabriel przynosi Maryi dobrą nowinę. Z kłębka czerwonej wełny, który Maryja trzyma w ręku tworzy się postać Dzieciątka. Mimo kilkuwiekowych zniszczeń - piękna ikona.

" Zwiastowanie z Ustiuga " 


inne "trietiakowskie ikony "



"Zbawiciel" - XIV wiek - Suzdal :



"Bogarodzica" - XIV wiek - Suzdal :



"Matka Boża Dońska" - XIV wiek - Moskwa :



"Archanioł Michał" - ok.1300 rok - Jarosław :





na sam widok muzeum
nogi są już zmęczone.


malarstwo to tylko lokata kapitału.


namalować człowieka jest łatwo, 
myśl trudno.


jeden obraz potrafi zastąpić tysiąc słów,
jedno słowo stworzyć tysiące obrazów.


w życiu każdego człowieka są dwie miłości.
ta pierwsza i ta prawdziwa.